Legendy znów przy Reymonta! Dziesięć bramek w wyjątkowym meczu Wisła Royal Day
Damian Urbaniec
W wyjątkowym meczu rozegranym w ramach Wisła Royal Day na murawie przy Reymonta ponownie pojawiły się postacie, które przez lata pisały historię Białej Gwiazdy. Wisła Oldboys pokonała Wisła Legends & Friends 8:2, a zgromadzeni na trybunach kibice mogli zobaczyć w akcji zawodników reprezentujących kilka pokoleń Wisły Kraków.
Sobotnie święto Wiślackiej Społeczności rozpoczęło się od wydarzenia, na które wielu kibiców czekało od tygodni. Na murawę Synerise Areny wybiegli zaproszeni goście związani nie tylko ze sportem, ale także piłkarze doskonale znani z mistrzowskich sezonów, europejskich wieczorów i niezapomnianych spotkań przy Reymonta. Spotkanie zostało rozegrane w systemie 2x45 minut, a każda z ekip całkowicie zmieniała swoje jedenastki po kwadransie gry, dzięki czemu kibice mogli zobaczyć w akcji szerokie grono uczestników wydarzenia.
Od pierwszych minut nie brakowało zarówno piłkarskiej jakości, jak i charakterystycznej dla takich spotkań swobodnej atmosfery. Wynik w 14. minucie otworzył Marcin Wasilewski. Akcja rozpoczęła się od rzutu rożnego i krótkiego rozegrania piłki do Rafała Boguskiego, który precyzyjnie dośrodkował w pole karne. Wasilewski urwał się spod krycia Mariusza Jopa i efektownym strzałem głową pokonał bramkarza, dając prowadzenie ekipie Wisła Oldboys. Odpowiedź przyszła zaledwie pięć minut później. Po sprawnie rozegranej akcji przed polem karnym piłka trafiła na skrzydło, skąd została zagrana ponownie w kierunku środka. Tam dobrze odnalazł się Daniel Dubicki, który skutecznym uderzeniem doprowadził do remisu i zdobył pierwszą bramkę dla Wisła Legends & Friends.
Mecz zdecydowanie nie należał do spotkań rozgrywanych w spacerowym tempie i obie drużyny chętnie szukały ofensywnych rozwiązań, a zawodnicy próbowali swoich sił również uderzeniami z różnych pozycji. W 26. minucie Arkadiusz Głowacki zdecydował się na strzał sprzed pola karnego. Piłka po drodze zmieniła tor lotu, a następnie po rękach Radosława Majdana wpadła do siatki. Doświadczony golkiper wyraźnie nie był zadowolony ze swojej interwencji, natomiast Oldboysi ponownie objęli prowadzenie. Cztery minuty później przewaga wzrosła do dwóch trafień za sprawą Zdzisława Janika, który posłał ze skrzydła świetne, przeszywające pole karne podanie do Patryka Małeckiego. Były skrzydłowy Wisły nie zmarnował okazji i pewnym wykończeniem podwyższył wynik na 3:1.
Jeszcze przed przerwą kibice obejrzeli jedną z najbardziej niecodziennych akcji spotkania. W 40. minucie Mariusz Pawełek odważnie opuścił własne pole karne i ruszył z piłką przez niemal całe boisko, mijając po drodze kolejnych rywali i wywołując sporo emocji na trybunach. Do przerwy Wisła Oldboys prowadziła więc 3:1.
Po zmianie stron Wisła Legends & Friends nie zamierzała jednak składać broni. Druga połowa przyniosła jeszcze więcej otwartej gry. Obie drużyny chętnie wykorzystywały wolną przestrzeń, często rezygnując z długiego rozgrywania piłki w środku pola na rzecz szybkich ataków. W 49. minucie Arkadiusz Głowacki sfaulował w polu karnym Semira Štilicia, za co został ukarany żółtą kartką. Do jedenastki podszedł Tomasz Frankowski, który pewnym strzałem w lewą stronę bramki pokonał golkipera i zmniejszył straty do jednej bramki. Wisła Legends & Friends mimo niekorzystnego wyniku nie rezygnowała z prób odwrócenia losów meczu.
Zawodnicy szukali swoich szans po akcjach skrzydłami i strzałach z różnych pozycji, zmuszając defensywę Oldboysów do zachowania koncentracji. Około 56. minuty doszło również do nieprzyjemnego zdarzenia, po którym Jarosław Królewski musiał przedwcześnie opuścić boisko. Nie wybiło to jednak z rytmu skutecznie grających Oldboysów i już w 59. minucie kibice zobaczyli jedną z najładniejszych zespołowych akcji spotkania. Grzegorz Pater ruszył prawą stroną boiska w stylu doskonale znanym kibicom pamiętającym jego najlepsze lata przy Reymonta. Wpadł w pole karne, a następnie wyłożył piłkę Rafałowi Boguskiemu, dla którego wykończenie z bliskiej odległości było już formalnością. Zaledwie dwie minuty później Wisła Oldboys trafili po raz kolejny. Tym razem Patryk Małecki dośrodkował futbolówkę w pole karne, gdzie dobrze ustawił się Zdeněk Ondrášek. Czech skutecznie zamknął akcję i podwyższył wynik na 5:2.
W 63. minucie na listę strzelców wpisał się Marcin Kuźba. Akcję ponownie napędził Małecki, który wyłożył piłkę swojemu koledze, a Kuźba musiał jedynie dołożyć nogę, kierując ją do siatki i powiększając przewagę Oldboysów do czterech bramek. Na tym strzelanie się nie zakończyło. W 75. minucie arbiter ponownie wskazał na jedenasty metr po faulu 15-letniego bramkarza Andrzeja Bałuszka na Ondrášku. Do piłki podszedł Damian Gorawski i pewnym uderzeniem wykorzystał rzut karny, zdobywając siódmego gola dla Oldboys. Ostatnie słowo należało jednak do Patryka Małeckiego. Po stracie piłki przez Wisła Legends & Friends przy rzucie rożnym skrzydłowy przejął futbolówkę jeszcze na własnej połowie i rozpoczął indywidualny rajd przez znaczną część boiska. Małecki wykorzystał wolną przestrzeń, zostawił za sobą rywali i efektownie wykończył akcję, kompletując dublet oraz ustalając wynik spotkania na 8:2.
Choć rezultat był efektowny, tego dnia znacznie ważniejsze od niego było ponowne spotkanie przy Reymonta zawodników, którzy na przestrzeni wielu lat pokazali, że Biała Gwiazda to coś więcej niż klub. To społeczność, która pozostaje razem niezależnie od okoliczności. Widok fanów ponownie cieszących się z zagrań swoich dawnych idoli był jednym z najlepszych podsumowań tego wyjątkowego dnia i jednocześnie pokazał, że mimo upływu lat wielu z tych zawodników wciąż ma w nogach ten charakterystyczny piłkarski „dryg”. Po zakończeniu spotkania kibice mieli również okazję spotkać część Wiślackich Legend na sektorze E, przybić z nimi piątkę oraz zdobyć autograf. Było to symboliczne zakończenie wyjątkowego wydarzenia, które połączyło przy Reymonta kilka pokoleń Białej Gwiazdy.
Wisła Kraków Legends & Friends - Wisła Oldboys 2:8 (1:3)
Marcin Wasilewski 14’, Daniel Dubicki 19’, Arkadiusz Głowacki 26’, Patryk Małecki 30’, 86’, Tomasz Frankowski 49’, Rafał Boguski 59’, Zdeněk Ondrášek 61’, Marcin Kuźba 63’, Damian Gorawski 75’.
Wisła Kraków Legends & Friends:
Andrzejczak - Bałuszka - D. Błaszczykowski - Fabricius - Gawlik - Grzybek - Karcz - Kleczkowski - Królewski - Kwiecień - Licznarowski - Łanoszka - Nawrocki - Niezabitowski - Piątek - Rapowanie - Sankowski - Sermak - Spaeni - Szoke - Swolkien - Tekiela - Vogele - Zych - Żukowski.
Wisła Oldboys:
Majdan - Pawełek, Baszczyński - Chávez - Čikoš - Cléber - Głowacki - Jop - Piotr Brożek - Šinglár - Stolarczyk – Wasilewski, Basha – J. Błaszczykowski - Boguski - Czerwiec - Gołoś - Gorawski - Janik - Jirsák - Małecki - Marzec - Melikson - Moskal - Pater - Štilić - Szymkowiak - Uche - Zieńczuk, Dubicki - Frankowski - Genkow - Iheanacho - Iliev - Kmiecik - Kuźba - Moskalewicz - Ondrášek - Paweł Brożek - Penksa - Żurawski
Żółte kartki: Głowacki, Karcz
Sędziował: Sebastian Krasny (Kraków)
Frekwencja: 6311
Legendy znów przy Reymonta! Dziesięć bramek w wyjątkowym meczu Wisła Royal Day